Are you happy with yourself?
07:23Co jest twoją aspiracją w życiu? Takie pytanie w jednym z teledysków do piosenki Beyoncè "Pretty hurts" usłyszała grająca nią bohaterka. Właściwie ten post miał być podzielony na dwa. Co smoże sprawić nam szczęście, a także o tym dlaczego warto zaakceptować swój wygląd zewnętrzny. Jednak zainspirowana tą cudowną piosenką postanowiłam to wszystko połączyć.
Na pierwszy rzut oka pewnie niewielu osobą przychodzi do głowy co ma wspólnego bycie szczęśliwym i wygląd zewnętrzny, a jednak według mnie to się łączy. Ok, ale zacznijmy po kolei.
Czy szczęście jest stałe?
Nie, nie jest tylko wariaci chyba potrafią być szczęśliwi tak przez cały czas. I całe szczeście. Jednak my tacy trywialni w swojej wyimaginowanej i tworzącej się oryginalności chyba tak nie potrafimy, prawda? No pewnie, że nie.
Ja na przykład nie jestem szczęśliwa tak w ogóle. Po prostu. Moja osobowość, która jest według mnie skomplikowana bardziej niż zadania z matematyki w gimnazjum taka jest. Nie mam na myśli tego, że całymi dniami płacze w poduszke nie uśmiecham się i mam jakąś depresje. To rodzaj takiej wrodzonej nostalgii, kiedy jesteś myślicielem wiele rzeczy cię przygnębia i to taka część ciebie.
Mnie cieszą różne rzeczy, ale chwilowo. Na przykład kiedy uświadamiam sobie, że jutro piątek, albo kiedy wiem, że mogę nie wychodzić z domu cały dzień i być łóżku jedząc najlepsze słodycze jakie mam , pijąc ciepłą ( ale nie gorącą) zwykłą herbatę albo kakao. I kiedy mam pomysł na coś co mogę robić o na przykład kiedy mam wizje na jakiś obraz czy rysunek to super uczucie. I mam możliwość siedzieć na moim dywanie z sztalugą przed sobą i tylko malować, a w tle leci playlista Jacksona, Amy Winehouse i Beyonce ze Spotify. I lubie jak jestem sama. To mnie cieszy. To są takie stałe rzeczy, które dają mi chwilowe szczęście, a poza tym są inne niespodziewane.
Mnie cieszą różne rzeczy, ale chwilowo. Na przykład kiedy uświadamiam sobie, że jutro piątek, albo kiedy wiem, że mogę nie wychodzić z domu cały dzień i być łóżku jedząc najlepsze słodycze jakie mam , pijąc ciepłą ( ale nie gorącą) zwykłą herbatę albo kakao. I kiedy mam pomysł na coś co mogę robić o na przykład kiedy mam wizje na jakiś obraz czy rysunek to super uczucie. I mam możliwość siedzieć na moim dywanie z sztalugą przed sobą i tylko malować, a w tle leci playlista Jacksona, Amy Winehouse i Beyonce ze Spotify. I lubie jak jestem sama. To mnie cieszy. To są takie stałe rzeczy, które dają mi chwilowe szczęście, a poza tym są inne niespodziewane.
Oprócz tego jest jeszcze uczucie neutralności, obojętności, wkurzenia, smutku, i jeszcze większego smutku.
Wg mnie to naprawdę miłe uczucie kiedy mimo, że wszystko że jest teraz do dupy to masz takie rzeczy, które zawsze możesz wskrzesić i dać sobie odrobine szczęścia, bo przecież nie warto być smutnym tak przez cały czas. Życie chyba jest zbyt krótkie, aby tylko się martwić. Lubie być smutna i wesoła.
Życie byłoby zupełnie nudne, gdybyśmy byli albo tacy albo tacy. Albo czarni albo biali ( hihi, ta dwuznaczność. To nie miało być rasistowskie kochani!). Będąc nieszczęśliwym tak z natury bardziej docenia się te małe rzeczy takie błahe i dla niektórych mało ważne. I to cała idea bycia szczęśliwym warto czerpać z tego co jest mało istotne.
Ale nie można być szczęśliwym nawet przez tą chwile, jeśli się w siebie nie wierzy i siebie nie lubi.
I wiecie co ja nie uważam, że moja uroda to jest jakaś wspaniała. I uwierzcie, że naprawdę kiedyś tak okropnie siebie nie lubiłam, bo to za małe oczy za duży nos bla bla bla, bo chciałam wyglądać tak jak jakieś inne dziewczyny ( pewnie jakieś internetowe), ale z biegiem czasu jakoś do mnie doszło i się otrząsnęłam z tego amoku. Nigdy nie będę wyglądać jak Beyoncè ( oh szkoda) lub ktoś tam inny.
I teraz w sumie już pogodziłam się z tym czego nie mogę zmienić i zaczęłam zmieniać to co jestem w stanie.
Uwierzcie, że z upływem kolejnych miesięcy, lat wydarzy się naprawdę wiele i może uda wam się dostrzec, źe nie warto się opierać na innych. Inspirować jak najbardziej, ale lepiej tworzyć samego siebie niż kopię kogoś. Kochani nie jesteście kartką z kserokopiarki! Bądźcie odręcznie napisanym listem!
Więc teraz zastanówmy się czy naprawdę wyglądacie tak okropnie, że nie możecie patrzeć w lustro? A może powinniście robić to częściej i zacząć zmieniać coś w tym gościu, którego nim widzicie?
Wasze aspiracje życiowe powinny być różne takie jakie uważacie za słuszne, ale myślę, że jedną
którą powinniście wziąć pod uwage to bycie szczęśliwym. Szczęśliwym z samego siebie i z tego kim możecie być.
A potem leżąc samemu w łóżku zadajcie sobie pytanie : Czy jesteś szcześliwy/a ze sobą?
Życie byłoby zupełnie nudne, gdybyśmy byli albo tacy albo tacy. Albo czarni albo biali ( hihi, ta dwuznaczność. To nie miało być rasistowskie kochani!). Będąc nieszczęśliwym tak z natury bardziej docenia się te małe rzeczy takie błahe i dla niektórych mało ważne. I to cała idea bycia szczęśliwym warto czerpać z tego co jest mało istotne.
Ale nie można być szczęśliwym nawet przez tą chwile, jeśli się w siebie nie wierzy i siebie nie lubi.
I wiecie co ja nie uważam, że moja uroda to jest jakaś wspaniała. I uwierzcie, że naprawdę kiedyś tak okropnie siebie nie lubiłam, bo to za małe oczy za duży nos bla bla bla, bo chciałam wyglądać tak jak jakieś inne dziewczyny ( pewnie jakieś internetowe), ale z biegiem czasu jakoś do mnie doszło i się otrząsnęłam z tego amoku. Nigdy nie będę wyglądać jak Beyoncè ( oh szkoda) lub ktoś tam inny.
I teraz w sumie już pogodziłam się z tym czego nie mogę zmienić i zaczęłam zmieniać to co jestem w stanie.
Uwierzcie, że z upływem kolejnych miesięcy, lat wydarzy się naprawdę wiele i może uda wam się dostrzec, źe nie warto się opierać na innych. Inspirować jak najbardziej, ale lepiej tworzyć samego siebie niż kopię kogoś. Kochani nie jesteście kartką z kserokopiarki! Bądźcie odręcznie napisanym listem!
Więc teraz zastanówmy się czy naprawdę wyglądacie tak okropnie, że nie możecie patrzeć w lustro? A może powinniście robić to częściej i zacząć zmieniać coś w tym gościu, którego nim widzicie?
Wasze aspiracje życiowe powinny być różne takie jakie uważacie za słuszne, ale myślę, że jedną
którą powinniście wziąć pod uwage to bycie szczęśliwym. Szczęśliwym z samego siebie i z tego kim możecie być.
A potem leżąc samemu w łóżku zadajcie sobie pytanie : Czy jesteś szcześliwy/a ze sobą?
2 komentarze
WOW WIELKIE WOOW!
OdpowiedzUsuńNaprawdę podoba mi się twój blog !!!
Jest taki przejrzysty.
Podoba mi sie tój styl pisania :D
Będę wpadać ! :*
używasz takich pięknych słów <3 super czekam na kolejne notki
OdpowiedzUsuń